czwartek, 20 listopada 2014

Rozdział 12 - Śmierć i przyjaciele

Śmierć ma trupio bladą twarz i zawsze nosi płaszcz utkany z najpiękniejszych barw kosmosu z czernią na pierwszym miejscu. Smutnymi, pustymi oczodołami obserwuje cały wszechświat, gdziekolwiek się znajduje. Jego ulubionym narzędziem rolniczym jest kosa, zwierzątkiem biały koń, a sposób, w jaki mówi, można zapisać tylko pochyłym drukiem. Wbrew pozorom jednak nie jest samotnikiem, ale ma wspaniałą rodzinę: matkę Zarazę, ojca Głód, siostrę Wojnę, brata Strach i kochającą żonę Tęsknotę, oraz piątkę dzieci: trojaczki Głupotę, Desperację i Przypadek, mające młodszego brata Cierpienie i jeszcze młodszą siostrę Szczęście, której pierwsze imię miało brzemieć Żałoba, ale Śmierć przy wybieraniu imienia powiedział, że chyba umrze ze szczęścia, a pielęgniarka w szpitalu pomyliła się przy wpisywaniu danych ze strachu przed uszczęśliwionym tatusiem z kosą. Tak więc, wracając do tematu, cała rodzinka ma mnóstwo roboty przez okrągły rok, a w tym momencie, który nas interesuje, była prawie w pełnym składzie w spalonym Lądynie, próbując ustawić nowe dusze w kolejkę do zaświatów. Obok kilkudziesięciu różnych bram do różnych pośmiertnych światów, do których trzeba było oddelegować zmarłych w zależności od tego, w co wierzyli, stał Śmierć. Tuż przy nim, z listą dusz, których ciała spłonęły w pożarze, lewitowała Desperacja, która pomimo braku powiązania z sytuacją zgodziła się pomóc ojcu. Przypadek uganiał się za tymi, którzy nie chcieli pogodzić się z tym, że nie żyją, a Głupota nuciła sobie wesołe piosenki, pilnując Cierpienia siedzącego obok niej.
-  Przypomnij mi proszę, Desperacjo, co za oferma wywołała ten pożar, przez który muszę pracować po godzinach?
- Zdaje mi się, że miała na imię Dalilea, tato, ale jeśli chcesz się upewnić, zapytaj Przypadek, on był przy tym wypadku. - Odparła Desperacja, skreślając kolejne nazwisko na liście. Po chwili odezwała się Głupota:
- Tato, mam robotę do wykonania w lesie na południe stąd, muszę iść tam z Przypadkiem. Pomożesz nam w razie czego?
- Tak, tak, jasne, tylko skończę z tymi tu. - Odparł Śmierć, wskazując bardzo długą kolejkę. Głupota pokiwała ze zrozumieniem głową, zawołała Przypadek i razem z nim zniknęła. Po chwili jednak wróciła i zapytała:
- A co będzie dziś na obiad?
- Mama mówiła, że zrobi rosół i czekoladowe babeczki na deser. - Odpowiedziała jej Desperacja, skreślając kolejne nazwiska z listy.
- Szkoda, że nie budyń... Dzięki! - Stwierdziła Głupota i ponownie zniknęła.

3 komentarze:

  1. Dzięki
    Serio
    Przeżywam smutki, kiedy przestałam je zajadać, zaczęłam uciekać do internetu. Jak na złość nikt nie chce dodać nowego rozdziału tu zjawiasz się ty. Dzięki tobie mogłam choć na chwilę oderwać się od myśli.
    Dziękuję
    bardzo

    Rozdział fajny. Tylko śmierć nie pasuje mi na płeć męską. Ciekawe wyobrażenie na temat jego życia. Naprawdę ciekawe... przemyśle to głębiej.
    I jeszcze misska chyba zginie.
    Cytując Rafa: dałaś mi nadzieje
    Dzięki
    Wiem, że pewnie nie zginie. Głupim szczęście sprzyja, a poza tym jest głównym bohaterem.
    No nic...
    Trzymaj się jakoś, oby lepiej ode mnie
    Stay strong
    R5 - Easy Love
    r5-sny-nie-spelnione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O i peesik :* (ciekawe czy ogarniesz co to znaczy)
    Tytuł rozdziału taki hqkaoqgsvsnxhdnj ♥

    OdpowiedzUsuń