piątek, 19 grudnia 2014

Rozdział 14 - Elfy

Elfy, jak sięgnąć pamięcią, zawsze istniały w dziejach ludzkości i co ważniejsze, odgrywały w nich znaczącą rolę. Ostatnio jednak ludzie zaczęli zasiedlać dotychczas dziewicze tereny, na których te stworzenia mieszkały, a istoty je zamieszkujące, pochowały się do lasów. Dalilea wiedziała o tym z lekcji historii, jednak zawsze wyobrażała sobie elfy jako milsze. Cóż, nigdy nie była pewna, jakie są elfy, bo kiedyś wierzyła w ich dobroć, ale parę lat temu słyszała, że elfy kogoś porwały, więc... Trudno powiedzieć, w co wierzyła. Elfy, które właśnie prowadziły ją w las wydawały się być kompletnie inne. Groźne.
- Przepraszam, ale... - zaczęła rozmowę Dalilea.
- Milcz.  - powiedział jeden z elfów. Szli jeszcze chwilę w ciszy, po czym Dalilea znowu spróbowała porozmawiać ze swoimi "wybawicielami".
- A mogę chociaż wiedzieć, dokąd mnie prowadzicie? - Spytała.
- Nie.
- Co za cięty język... Jest pan bardzo niemiły. - Powiedziała dziewczyna do elfa, który jej odpowiadał.
- A przeżyję chociaż pobyt u was?
Cisza.
- Jak masz na imię?
Brak odpowiedzi.
- Kiedy masz urodziny?
Nic.
- Jestem Dalilea.
Elf odwrócił się i powiedział:
- Jestem Lucy.
- Lucy? - powtórzyła Dalilea.
- Lucjan... Lucyfer... Lucjusz... Zgadnij. - Uśmiechnął się kwaśno.
- Nazywasz się Luca.
- Tak myślisz?
- Tak jakoś do ciebie pasuje.
- Luca, zalukaj,  Luca look, Luca to, tamto... Nie masz pojęcia jak jest mieć na imię Luca.
- Czyli naprawdę masz na imię Luca! - ucieszyła się Dalilea.
- Cieszysz się, bo mam na imię tak a nie inaczej? - Zapytał Luca z dziwnym wyrazem twarzy.
- No przecież zgadłam,  nie?
- No tak, ale biorąc pod uwagę to, że przed chwilą niemal spłonęła na stosie...
- Oj tam, oj tam... Było minęło, a ty jesteś bardzo fajny, poprosisz ich żeby mnie wypuścili, prawda?
- To nie zależy ode mnie.
- Ale jak ładnie poprosisz... Elfy są w porządku, wysłuchają cię.
- A mogę wiedzieć,  skąd bierzesz tą wiedzę na temat elfów?
- Tak was sobie zawsze wyobrażałam.
- I myślisz, że to prawda?
- Czemu nie?