sobota, 15 listopada 2014

Rozdział 11 - Kostka

Dalilea obudziła się w środku nocy, próbując zlokalizować źródło dźwięku irytującego ją już od paru dobrych godzin przez sen. W dodatku odgłos ciągle narastał. "Brzmi to jakby jakiś mały, kanciasty przedmiot spadał z bardzo, bardzo wysoka!" - pomyślała - "Zupełnie jak kostka do gry." W tym momencie dziewczyna poczuła uderzenie w głowę i straciła przytomność. Kiedy sie ocknęła, było już popołudnie (w dodatku następnego dnia, ale to szczegół). O dziwo była nadal w tym samym miejscu co wcześniej, co znaczy że nikt jej jeszcze nie porwał ani nie okradł... Chociaż w sumie nie było z czego jej okradać. Dalilea wstała powoli, trzymając się za jeszcze bolącą głowę i rozejrzała się. W trawie dostrzegła jakiś blask. Dziewczyna schyliła się i podniosła z ziemi... Kostkę do gry? Tak, to była kostka. W dodatku bardzo dziwna: trzy ścianki białe i trzy czarne, ale brakowało na niej oczek. " Skąd ona się tu wzięła?" - Zapytała samą siebie Dalilea. "Z nieba, z Olimpu od Ateny!" - Parsknął drwiąco głosik w jej głowie - "Po co się głupio pytasz jak i tak ci nikt nie odpowie!?" Po chwili namysłu Dalilea uznała, że głosik ma rację, więc schowała kostkę do kieszeni i ruszyła w dalszą drogę w kierunku...  A zresztą czy to ważne? No, w każdym razie ruszyła przed siebie. Po paru godzinach, kiedy zaczęło się już ściemniać, dostrzegła las i uznała, że tam będzie w nocy bezpieczniejsza, więc zmieniła trochę kierunek i przyśpieszyła. Gdyby tylko wiedziała, co w tym lesie mieszka... Gdyby wiedziała, to by uciekła. Ale że nie wiedziała, szła nadal przed siebie.
Szła, szła, szła, szła, szła i szła oraz szła a także szła i szła, aż w końcu dotarła do granicy lasu, którą oczywiście natychmiast przekroczyła. Tym samym przekroczyła też wszelkie inne granice, między innymi granicę głupoty, naiwności oraz wykorzystała cały limit cierpliwości, jaki miała Atena dopóki nie wyrzuciła trzech oczek na drugiej kostce nieszczęścia, której zasada była taka, że gdy wyrzucisz liczbę nieparzystą, musisz jedną ze swoich postaci zrobić najgłupsze posunięcie jakie jest w danej sytuacji możliwe (tak, trójka jest nieparzysta!).
Dalilea rozglądając się, szła dalej przez las. Co jakiś czas słyszała dziwny szmer w krzakach, jednak starała się nie zwracać na to uwagi i iść dalej spokojnie. Za każdym razem, kiedy zaczynała się bać, wkładała rękę do kieszeni i obracała w palcach kostkę, upewniając się, że tam jest, co dziwnie ją uspokajało. Kiedy weszła na pierwszą spotkaną w tym lesie polanę, było już całkowicie ciemno. Dalilea ułożyła się wygodnie na trawie, nadal ściskając w ręce kostkę i po chwili zasnęła. Z ciemności zaczęły wyłaniać się maleńkie postacie z linami. A może jednak nie były wcale takie maleńkie? Cóż, większość z nich była dużo większa od Dalilei, więc...

1 komentarz:

  1. Zanim przejdziemy do mojej reakcji na to wszystko: w myślach Dalilei (co za imię...) na początku jest literówka + ona jest dziwna czy dziwna? Dźwięk ją męczył od paru godzin, a ta teraz się obudziła?! Najwyraźniej potrzebna była chwila, żeby informacja dotarła do mózgu i żeby mózg podjął decyzję.
    Jaką trzeba być idiotką żeby w środku nocy włazić do lasu i myśleć, że będzie tam bezpiecznie?!
    Aaa okay doczytałam dalej. Ty też uważasz, że jest durna. To dobrze, już się niepokoiłam (tak, piszę komentarz w trakcie czytania).
    I wiem, że 3 jest nieparzyste! Może i jestem głupia, ale nie tak jak Dailiela czy jak jej tam!
    Oo... zakończenie mi się podoba! Porą ją? Dobra nie mów, chcę mieć niespodziankę. :)
    Ta kostka jest jakaś dziwna...
    Więc...
    Czekam na next. Weny. Pozdro.
    R5 - Smile
    The Vamps - Oh Cecilia
    One Direction - Steal My Girl
    "I Just wanna see your Smile"
    r5-sny-nie-spelnione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń